23:20 piątek
18.05.2012
Powinnam
już dawno spać. Muszę być wypoczęta jeśli chcę przeżyć w tym popapranym
świecie. Niestety nie tak łatwo jest zasnąć po tym co się stało. Boję się, że
jak zamknę oczy to zobaczę twarze osób, które pozabijałam z zimną krwią. No
tak, ale jak nie umiem zasnąć to przynajmniej opiszę co było dalej. Może to mi
pomoże.
Podczas
drogi do internatu, Agata ciągle sprawdzała zegarek. Widać było, że się
niecierpliwi, ale co się dziwić jej przyjaciółka była chora. Miała ona jednak
mimo wszystko nadzieję na to, że ciągle żyje, a jej choroba nie musi wcale
oznaczać tego, iż zmieni się ona w krwiożerczego potwora. Ja nie wiedziałam czy
moim przyjaciele ciągle żyją. Pawła nie było na treningu, bo coś mu wypadło, a
Magda miała być na urodzinach.
Szybko
dotarłyśmy do internatu. Droga na 2 piętro ku mojemu zdziwieniu (po drodze
musiałyśmy wyeliminować chodzące osobowości, które próbowały nas pożreć) zajęła
nam tylko 3 minut. Coraz więcej trupów… Trupów, które zostały zabite przeze
mnie. Chociaż może już dawno nie żyły. Nie mam pojęcia, co spowodowało ich
stan. Zresztą jakbym wiedziała to nie wiem czy chociaż trochę by mi to pomogło.
W przeszłości byli to przecież ludzie… Moja katana była pokryta krwią, która
ciężkimi kroplami skapywała na dywan. Strach, który odczuwałam wcześniej jakby
gdzieś wyparował, a ja stałam się
bezwzględną zabójczynią. Przynajmniej w tamtym momencie. Teraz jak o tym myślę
to czuję odrazę do siebie. Tylko czy muszę ją czuć? Przecież oni nie byli już
sobą i nie byli też przede wszystkim już ludźmi. Nie wiem kim jestem… tak
bardzo chciałabym wypowiedzieć te słowa. Ale czy naprawdę tak jest? Czy
naprawdę nie wiem kim jestem? Mam wrażenie, że jestem tchórzem. Boję się
zabijać. Mogę powiedzieć, że boję się przetrwać, chociaż obiecałam sobie, że
odtąd moim jedynym priorytetem będzie ochrona Agaty. Od 6 roku życia uczyłam
się władać japońskim mieczem i czego mnie to nauczyło? Mimo wszystko znam
lekarstwo, na moją ,,przypadłość”. Innego wyboru nie mam. Będzie trudno, ale
dam radę. Wyzbycie się przeze mnie wszelkich emocji, uczuć to jedyny sposób. To
muszę zrobić. Stać się nieczuła. Nie dopuszczać do siebie za blisko żadnej
osoby. Mogę być miła, nie muszę być oschła, ale nie pozwolę żebym do kogoś się
przywiązała, wtedy uczucia do tej osoby mną zawładną. Stanę się znowu dawną,
strachliwą w głębi duszy sobą. Będę drżała o wszystko. Będą targały mną wyrzuty sumienia. A nie mogę
znowu na to pozwolić. To jedyny sposób, żeby chronić Agatę, żeby samemu przetrwać,
a może ochronić też innych, którzy przeżyli. Nawet jeśli są to dla mnie ważne
osoby, muszę się tego wyzbyć. Traktować ich… no właśnie… tego jeszcze nie wiem.
Z czasem się nauczę. Stanę się najlepsza… Najlepsza w zabijaniu. Nie cofnę się
przed niczym. Przelanie tego wszystkiego na papier, chociaż trochę mi pomogło,
ale nie mogę uwierzyć w to, że tak łatwo mi to przyszło. Czy tak samo łatwo
przyjdzie wyzbycie się uczuć? Tego nie wiem. Przyszłość pokażę, bo zrobię
wszystko, żeby przeżyć. Jednak nie sama…
______________________
Wreszcie nowy rozdział. Mam nadzieję, że zacznę teraz (przynajmniej ja) dodawać szybciej kolejne rozdziały :)
______________________
Wreszcie nowy rozdział. Mam nadzieję, że zacznę teraz (przynajmniej ja) dodawać szybciej kolejne rozdziały :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz