22:30, Niedziela
13.05.2012
Nareszcie
niedziela. Już tylko kilka godzin i wracam do mojego lepszego ,,domu”. Nie mam
co ze sobą zrobić. Siedzę zamknięta w swoim pokoju, ponieważ nie mam zamiaru
siedzieć z nimi. Żyję już spotkaniami ze znajomymi, nawet szkołą, ale
najbardziej tęsknię chyba do mojej najlepszej przyjaciółki – Magdy. Znamy się
od dziecka. Łączy nas prawie wszystko.
Wcześniej do mojego pokoju wpadła Kaśka
– przybrana siostra. Jak zwykle rozwaliła się na moim łóżku i zaczęła opowiadać
o swoim cudownym chłopaku dając mi jasno do zrozumienia, że mam się nie
martwić, bo mnie też kiedyś ktoś zechce. Z trudem ją wyrzuciłam. Chyba pójdę
się położyć. Im wcześniej zasnę, tym wcześniej będę wśród znajomych.
19:35,
poniedziałek 14.05.2012
Dzisiaj
wstałam bardzo wcześnie. Okazało się, że moja mama już nie spała tylko po to,
żeby mnie pożegnać. Przynajmniej miałam taką nadzieję. Tak naprawdę chodziło o
to, żeby wesprzeć Kaśkę przed jakimś konkursem. Na całe szczęście przez całe 40
minut drogi autobusem do internatu i szkoły Kaśka powtarzała do tego czegoś.
Jeśli jej się uda wygrać, to przez resztę życia (a przynajmniej dopóki nie
wyjadę na studia) będę musiała o tym słuchać. Pierwsze co zrobiłam po
przyjeździe to skierowałam swoje kroki na drugie piętro, żeby odłożyć rzeczy i
położyć mój skarb - katanę - na specjalny stojak. Była ona jedną z niewielu
rzeczy, które dostałam od taty a raczej, które ocalały. Nie chce mi się teraz o
tym pisać. Może kiedyś opowiem o tym. Magdy jeszcze nie było, ale ona zwykle
przyjeżdża na ostatnią chwilę. Wychodząc z pokoju zobaczyłam Marka z IIa.
Pewnie był u swojej dziewczyny – Zuzi.
Dzisiejszy dzień zapowiadał się
doskonale. Na drugiej lekcji pan oddawał sprawdziany z rozszerzonego wosu. Mimo
moich wcześniejszych obaw dostałam 4. Jestem z siebie dumna, ponieważ nie lubię
wosu, a to rozszerzenie wybrałam tylko, dlatego że jest na nim przedmiot
elementy prawa, które są moim ulubionym przedmiotem.
Dzisiaj na korytarzy widziałam tego
tajemniczego chłopaka z IIc. Maciek mu chyba było. Stał oparty o ścianę. Słyszałam,
że nie utrzymuje on zbytnich kontaktów z klasą. Nie wiem czemu zwróciłam na
niego uwagę. Może dlatego, że jako jedyny z całej szkoły jest zawsze sam. A
może to przykuło moją uwagę, że jest przeciętny z wf (dowiedziałam się tego od
mojego przyjaciela z klasy ,,c’’-Pawła) co kłóci się z jego wyglądem. Często nie
ma go też w szkole. Nikt nie wie czemu tak jest. Dobra, koniec zastanawiania
się i rozwiązywania zagadek jego życia. A po za tym miałam dzisiaj sprawdzian z
chemii. Mam gdzieś jak to napisałam. Ten przedmiot nie jest dla mnie ważny.
Czas odrobić lekcje.
16:00, Wtorek
15.05.2012
Monika
organizuje w czwartek o 16:00 imprezę urodzinową. Zbieram się razem z Agatą i
Danielem na pendrive. Poprosiłam ich również o to, żeby reprezentowali mnie na
urodzinach, bo ja niestety o tej godzinie w każdy czwartek mam zajęcia w kubie
kendo. Lubię te lekcje, ale akurat nie czekam tak bardzo na kolejne, ponieważ
bardzo chciałam iść do Moniki.
Mój humor poprawił się trochę jak Magda
zaproponowała mi wypad do miasta, aby wybrać prezent, który ona wręczy Monice.
Oczywiście musiała mi przypomnieć o podarunku, który dostałam od niej na moje
urodziny. Były to obcisłe krótkie, czarne spodenki, czerwona bluzka do tego
czarna kamizelka. Wręczyła mi go z tekstem, że teraz mogę się bawić w
prawdziwego ninje.
19:30
Wreszcie
w internacie. Magda strasznie mnie wymęczyła na tych zakupach. Nie zbyt
przepadam za chodzeniem po sklepach i kupowaniem nowych rzeczy. Niestety moja
przyjaciółka lubi to znacznie bardziej ode mnie. Myślałam, że już nigdy nie
wrócimy, ale na szczęście znalazła spódniczkę, o której kilka razy opowiadała
Monia. Eh. Jutro mam ważny sprawdzian z historii. Chcąc nie chcąc muszę się w
końcu pouczyć. No nic kończę na dzisiaj moje wypociny, bo po dzisiejszej walce
ze sklepami nie mam już nic siły.
16:00 środa
16.05.2012
Dzisiaj
na szóstej lekcji Klaudia, przyjaciółka Agaty, źle się poczuła. Pan Kluczyk
wysłał ją do domu. Wyglądało na to, że kolejna osoba nie przyjdzie na
jutrzejsze urodziny Moniki. Co do sprawdzianu z historii nie był aż taki
trudny. Zdarzyło się coś ciekawego na jednej z dzisiejszy przerw. Przez
przypadek zostałam popchnięta przez tego dziwnego chłopaka z klasy ,,c’’.
Wyglądało, że się gdzieś spieszył. Chociaż szczerze powiedziawszy co mnie to
obchodzi.
16:30 czwartek
17.05.2012
Od
30 minut byłam na treningu i od 30 minut trwały urodziny Moni (moje myśli
zapisałam znacznie później, ale godzinę postanowiłam dać tak, w której pojawiły
się moje myśli). Byłam strasznie rozkojarzona. Nie wykonywałam takich ruchów
drewnianym bokkenem , jakie kazał wykonywać sensei. Zauważyłam, że część osób
źle się czuje. Większości nie było. Sam sensei nie wyglądał na zdrowego.
Czułam, że coś jest nie tak. No bo przecież zwykła grypa, wirus czy cholera wie
co, w jednym czasie nie atakuje tylu osób…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz