23:10 czwartek, 17.05.2012
Drogi
pamiętniku, dzienniku... Czy coś w tym stylu...
Jestem Tina i
jestem mondrom i inteligenentnom blondynkom i jestem bardzo wyskoka... Znaczy
wysoka i uadna. Mam uadne i durze niebiezkie oka, a znajomii muwiom, że mam
jakieś ajkju ponirzej zera, co chyba jest komplemenentem. Wyszyscy muwiom mi,
że jestem barydzo uadna i hóda jak... eee... chiba jak sztacheta, co chyba też
komplemenentem było...
No dobra...
Jaja jajami, ale teraz tak na serio... Siedzę w jakimś ciemnym pomieszczeniu w
nieznanym mi miejscu. Fakt faktem jestem jako tako uzbrojona, ale co z tego,
jak wokół jest pełno czegoś, co z wyglądu przypomina ludzi, ale zachowuje się
jak... Jak zwierzęta. Jestem tu sama, ponieważ mojego przyjaciela rozszarpały
te stwory... Mam tu trochę jedzenia i znalazłam jakiś pusty zeszyt, i latarkę,
a że siedzę tu już... Eee... No... Trochę... Mniejsza z tym... Zaczęło mi się
nudzić, więc zaczęłam pisać coś w stylu pamiętnika... Nie wiem jak pisze się
coś takiego, więc ten kto to czyta (czytasz to tylko dlatego, bo prawdopodobnie
już nie żyję i nie mam jak zabrać ci tego badziewia), niech nie ma do mnie
pretensji, że to jakoś dziwnie napisane jest...
Chyba zacznę od
przedstawienia się... Nie, nie mam na imię Tina, ani nie mam IQ poniżej zera...
Mam na imię Ambrellia, ale znajomi mówią mi Ambrella (tak, wiem że Umbrella to
parasol...). Jestem niską dziewczyną, która ma krótkie brązowe włosy, brązowe
oczy i jest strasznie blada. IQ mam chyba dość wysokie (o ile pamiętam, to
dostawałam dość dobre oceny w szkole), choć przez moje wydurnianie się ludzie
myślą, że jestem jakaś upośledzona (ale to szczegół ;P). Hmm... Nie mam pojęcia
co by jeszcze o sobie napisać... Hmm... Lubię rock, metal i punk... Mam skłonności
sadystyczne (ale tym bym się zbytnio nie przejmowała xD). Uwielbiam horrory
i... Johnnego Deppa. Jestem uzależniona od gier komputerowych i książek.
Potrafię kręcić kulami (eee... Tymi na łańcuchu... Tak dla jasności...), rzucać
nożami i strzelać z różnorodnej broni palnej.
No... To chyba
na tyle jeśli o mnie chodzi. Teraz może opiszę moją rodzinkę.
Matka jest kucharką (bardzo lubi
eksperymentować z przyprawami... Nie powiem... Jak na razie wszystko jej
wychodzi). Często woła mnie do pomocy przy gotowaniu i uczy mnie coraz to
nowych rzeczy. To właśnie po niej mam oczy (jeśli chodzi o włosy, to szczerze
powiem, że nie wiem po kim mam... Rodzice mają ciemne, a ja mam w miarę jasne).
Ojciec jest informatykiem (po nim mam charakterek... Plus, minus niektóre
cechy). Gdy ojciec miał naście lat, dziadek nauczył go strzelać (dziadek był
wojskowym... Nic więcej nie mogę o nim napisać... Zmarł przed moimi narodzinami
z niewyjaśnionych przyczyn), a ojciec z kolei nauczył tego mnie. Aktualnie mamy
w domu mały „arsenał”. Często jeździmy razem na strzelnicę (niestety bardzo
często konkurujemy ze sobą). Mam jeszcze siostrę (Anitę) i szwagra (Damiana).
Anita aktualnie studiuje psychologię. Zapewne jest to rzadkością między
rodzeństwem, ale bardzo dobrze się rozumiemy. Anita jest starsza o 10 lat i
wyższa o jakieś 20cm (mam 156cm). Uwielbia rzucać nożami. Gdy miałam jakieś 10
lat, zaczęła mnie tego uczyć. Damian natomiast woli kule (choć też potrafi
rzucać nożami) i oczywiście to właśnie on nauczył mnie nimi kręcić. Często
bierze udział w fireshowach (o tym później). Ostatnio namówił mnie, żebym też
wzięła w tym udział... I ja głupia oczywiście musiałam się zgodzić... Teraz
tego żałuję... Ech... No dobra mniejsza z tym.
I to tyle...
Zastanawiam się czy ktoś jeszcze przeżył... Czy przeżyła choć jedna osoba z
mojej rodziny... Mam nadzieję, że tak. Teraz jednak zastanawiam się czemu
zgodziłam się na przyjazd do tego zadupia (sorry, jeśli kogoś obraziło to
określenie, ale tak się składa, że to właśnie tu zaczęły się wszystkie moje
problemy... No dobra może nie wszystkie, ale jednak ten najbardziej dobijający
i przede wszystkim widoczny dla wszystkich)...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz