sobota, 10 listopada 2012

Pierwszy wpis do pamiętnika


23:10 czwartek, 17.05.2012

Drogi pamiętniku, dzienniku... Czy coś w tym stylu...

Jestem Tina i jestem mondrom i inteligenentnom blondynkom i jestem bardzo wyskoka... Znaczy wysoka i uadna. Mam uadne i durze niebiezkie oka, a znajomii muwiom, że mam jakieś ajkju ponirzej zera, co chyba jest komplemenentem. Wyszyscy muwiom mi, że jestem barydzo uadna i hóda jak... eee... chiba jak sztacheta, co chyba też komplemenentem było...

No dobra... Jaja jajami, ale teraz tak na serio... Siedzę w jakimś ciemnym pomieszczeniu w nieznanym mi miejscu. Fakt faktem jestem jako tako uzbrojona, ale co z tego, jak wokół jest pełno czegoś, co z wyglądu przypomina ludzi, ale zachowuje się jak... Jak zwierzęta. Jestem tu sama, ponieważ mojego przyjaciela rozszarpały te stwory... Mam tu trochę jedzenia i znalazłam jakiś pusty zeszyt, i latarkę, a że siedzę tu już... Eee... No... Trochę... Mniejsza z tym... Zaczęło mi się nudzić, więc zaczęłam pisać coś w stylu pamiętnika... Nie wiem jak pisze się coś takiego, więc ten kto to czyta (czytasz to tylko dlatego, bo prawdopodobnie już nie żyję i nie mam jak zabrać ci tego badziewia), niech nie ma do mnie pretensji, że to jakoś dziwnie napisane jest...

Chyba zacznę od przedstawienia się... Nie, nie mam na imię Tina, ani nie mam IQ poniżej zera... Mam na imię Ambrellia, ale znajomi mówią mi Ambrella (tak, wiem że Umbrella to parasol...). Jestem niską dziewczyną, która ma krótkie brązowe włosy, brązowe oczy i jest strasznie blada. IQ mam chyba dość wysokie (o ile pamiętam, to dostawałam dość dobre oceny w szkole), choć przez moje wydurnianie się ludzie myślą, że jestem jakaś upośledzona (ale to szczegół ;P). Hmm... Nie mam pojęcia co by jeszcze o sobie napisać... Hmm... Lubię rock, metal i punk... Mam skłonności sadystyczne (ale tym bym się zbytnio nie przejmowała xD). Uwielbiam horrory i... Johnnego Deppa. Jestem uzależniona od gier komputerowych i książek. Potrafię kręcić kulami (eee... Tymi na łańcuchu... Tak dla jasności...), rzucać nożami i strzelać z różnorodnej broni palnej.

No... To chyba na tyle jeśli o mnie chodzi. Teraz może opiszę moją rodzinkę.
Matka jest kucharką (bardzo lubi eksperymentować z przyprawami... Nie powiem... Jak na razie wszystko jej wychodzi). Często woła mnie do pomocy przy gotowaniu i uczy mnie coraz to nowych rzeczy. To właśnie po niej mam oczy (jeśli chodzi o włosy, to szczerze powiem, że nie wiem po kim mam... Rodzice mają ciemne, a ja mam w miarę jasne). Ojciec jest informatykiem (po nim mam charakterek... Plus, minus niektóre cechy). Gdy ojciec miał naście lat, dziadek nauczył go strzelać (dziadek był wojskowym... Nic więcej nie mogę o nim napisać... Zmarł przed moimi narodzinami z niewyjaśnionych przyczyn), a ojciec z kolei nauczył tego mnie. Aktualnie mamy w domu mały „arsenał”. Często jeździmy razem na strzelnicę (niestety bardzo często konkurujemy ze sobą). Mam jeszcze siostrę (Anitę) i szwagra (Damiana). Anita aktualnie studiuje psychologię. Zapewne jest to rzadkością między rodzeństwem, ale bardzo dobrze się rozumiemy. Anita jest starsza o 10 lat i wyższa o jakieś 20cm (mam 156cm). Uwielbia rzucać nożami. Gdy miałam jakieś 10 lat, zaczęła mnie tego uczyć. Damian natomiast woli kule (choć też potrafi rzucać nożami) i oczywiście to właśnie on nauczył mnie nimi kręcić. Często bierze udział w fireshowach (o tym później). Ostatnio namówił mnie, żebym też wzięła w tym udział... I ja głupia oczywiście musiałam się zgodzić... Teraz tego żałuję... Ech... No dobra mniejsza z tym.

I to tyle... Zastanawiam się czy ktoś jeszcze przeżył... Czy przeżyła choć jedna osoba z mojej rodziny... Mam nadzieję, że tak. Teraz jednak zastanawiam się czemu zgodziłam się na przyjazd do tego zadupia (sorry, jeśli kogoś obraziło to określenie, ale tak się składa, że to właśnie tu zaczęły się wszystkie moje problemy... No dobra może nie wszystkie, ale jednak ten najbardziej dobijający i przede wszystkim widoczny dla wszystkich)...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz